Zmiany jakie mogliśmy zaobserwować w dniu wczorajszym na rynku walutowym sprawiły, że sytuacja osób posiadających kredyty we frankach szwajcarskich uległa znacznemu pogorszeniu. W ciągu jednej doby średni kurs franka szwajcarskiego wzrósł z 3,57 CHF/PLN do 4,16 CHF/PLN, a więc o przeszło 16%. Oznacza to oczywiście, że raty kredytów zaciągniętych we frankach szwajcarskich wzrosną, przy czym, co istotne, z uwagi na obniżenie docelowego poziomu stopy procentowej wzrost ten będzie nieco mniej odczuwalny.

Sam wzrost wysokości comiesięcznych rat nie jest jednak jedynym problemem, z którym przynajmniej potencjalnie będą musieli zmierzyć się kredytobiorcy. Jeśli bowiem dokonać przeliczenia wartości pożyczki z uwzględnieniem kursu waluty, o którym mowa powyżej, to w większości przypadków zapewne okaże się, że wartość kredytu przekracza wartość nieruchomości, która jest przedmiotem zabezpieczenia hipotecznego tego kredytu. Sytuacja taka uprawnia z kolei bank do żądania uzupełnienia wartości zabezpieczenia. Kredytobiorcom, którzy nie będą w stanie sprostać takim wymogom, w ostateczności bank może nawet wypowiedzieć umowę kredytu, co w konsekwencji będzie wiązało się z koniecznością natychmiastowego zwrotu pozostałej do spłaty kwoty pożyczki.

Wywołany działaniami banku centralnego Szwajcarii stan rzeczy nakazuje przypomnieć, że klienci banków, którzy zawarli umowy kredytów w walucie obcej, we własnym interesie powinni poddać przedmiotowe umowy wnikliwej analizie prawnej. W większości bowiem przypadków umowy kredytowe indeksowane lub denominowane do waluty obcej, zawierają postanowienia, których podważenie z prawnego punktu widzenia jest możliwe. Dotyczy to przede wszystkim postanowień odnoszących się do zasad waloryzacji (indeksacji) kredytu, tak w zakresie przeliczania kwoty kredytu przy jego wypłacie, jak i w zakresie przeliczania dokonywanych spłat rat kredytowych. Przedmiotowa kwestia była już niejednokrotnie poddawana pod rozstrzygnięcie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i jako taka nie powinna budzić wątpliwości. Sytuacja komplikuje się jednak podczas próby ustalenia skutków uznania takich postanowień za postanowienia niedozwolone (abuzywne). Wiele zależy oczywiście od sformułowania konkretnej umowy, zarówno w ujęciu systemowym, jak i w zakresie jej poszczególnych zapisów. Ocena prawna problemu prowadzi jednak do wniosku, że w wielu przypadkach umowy takie powinny być traktowane jako umowy kredytu złotowego oprocentowanego wg stawki Libor lub Euribor. Stanowisko to znajduje uzasadnienie między innymi w zapadłym w ostatnim czasie wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 7 listopada 2014 r. (sygn. akt: I C 554/14), w którym Sąd pozbawił wykonalności tytuł wykonawczy w postaci bankowego tytułu egzekucyjnego. Należy jednak mieć na uwadze, że w przedmiotowej sprawie Sąd ostatecznie nie przesądził, jakie konsekwencje rodzi abuzywność postanowień dotyczących indeksacji kredytu. Nie ulega jednak wątpliwości, iż powyższe orzeczenie, jak również wspomniane wcześniej orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, stawiają kredytobiorców w bardzo korzystnej pozycji.

Jedynie na marginesie wspomnieć należy, iż możliwość kwestionowania postanowień umowy kredytowej z punktu widzenia ich abuzywności, nie jest jedyną drogą do podważenia umowy kredytowej, czy to w całości, czy też jedynie w części. Przede wszystkim wspomnieć należy o możliwości ustalenia, iż bank stosował wobec konsumentów nieuczciwe praktyki rynkowe. Podobnie sytuacja kształtuje się w przypadku uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego na skutek błędu co do treści czynności prawnej.

Przedsiębiorcy, którzy zawarli umowy kredytowe indeksowane do waluty obcej jako argumentu mogą natomiast użyć art. 58 § 2 Kodeksu cywilnego, w świetle którego czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego jest nieważna. Należy również zwrócić uwagę na przepis art. 3571 Kodeksu cywilnego, daje sądowi możliwość podjęcia określonych działań w przypadku stwierdzenia, że z uwagi na nadzwyczajną zmianę stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy.

Mając jednak na uwadze dotychczasowy dorobek orzecznictwa należy stwierdzić, że na dzień dzisiejszy najwłaściwsza i najbezpieczniejsza jest droga, w której roszczenia kredytobiorców zasadzają się na ustaleniu, iż część zapisów umownych stanowi w istocie klauzule niedozwolone (abuzywne), a zatem postanowienia te nie wiążą konsumenta.