Zapraszamy do zapoznania się z uzasadnieniem kolejnego, korzystnego dla naszego Klienta wyroku dotyczącego kredytu we frankach szwajcarskich - tym razem wydanego przez Sąd Rejonowy dla Warszawy - Woli w dniu 30 października 2017 roku (sygn. akt II C 2115/17) w sprawie przeciwko Raiffeisen Bank Polska S.A. 

Przy okazji musimy dodać, że jest to jedna z najszybciej przeprowadzonych przez nas spraw dotyczących "frankowiczów" - od momentu złożenia pozwu do chwili wydania wyroku przez Sąd I Instancji minęły zaledwie 3 miesiące!

Uzasadnienie wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli w Warszawie z dnia 30.10.2017, sygn. akt II C 2115/17

Zapraszamy do zapoznania się z uzasadnieniem korzystnego dla naszego Klienta wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 11 września 2017 r. (sygn. akt XXIV C 909/15) przeciwko Raiffeisen Bank Polska S.A., w sprawie tzw. kredytu we frankach, o którym to wyroku pisaliśmy już wcześniej.

Uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 11.09.2017, sygn. akt XXXIV C 909/15

Z wielką satysfakcją informujemy, że w ostatnim czasie odnieśliśmy dwa bardzo ważne sukcesy w sprawach dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich.

Pierwszy sukces to wygrana naszego klienta w sprawie powództwa przeciwegzekucyjnego przeciwko Raiffeisen Bank Polska S.A. Wyrokiem z dnia 11 września 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXIV Wydział Cywilny (sygn. akt: XXIV C 909/15) pozbawił w całości wykonalności dwa tytułu wykonawcze w postaci bankowych tytułów egzekucyjnych, które wystawione zostały przeciwko naszemu klientowi, a opiewały łącznie na kwotę prawie 1 miliona złotych (998.823,53 zł). Sprawa ta jest dla nas o tyle istotna, że stanowi dotychczas największą - w zakresie wartości przedmiotu sporu - wygraną naszej kancelarii w tzw. sprawach frankowiczów. Najprawdopodobniej jest to również największa dotychczas wygrana w skali kraju w sprawach kredytów we frankach, w której podstawy roszczeń oraz wyrokowania opierały się na klauzulach abuzywnych, w szczególności tzw. klauzuli indeksacyjnej (waloryzacyjnej). Co równie istotne, wyrok w omawianej sprawie wydał Sąd w tym samym składzie osobowym, który w tożsamej sprawie (sygn. akt: XXIV C 837/14) w ostatnim czasie oddalił roszczenia frankowicza niebędącego klientem naszej kancelarii.

Drugi sukces, którym możemy się pochwalić, to wygrana naszego klienta w sprawie o zapłatę nadpłat wynikających z tzw. odfrankowienia umowy kredytowej. Wyrokiem z dnia 30 października 2017 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie Wydział II Cywilny (sygn. akt: II C 2115/17) zasądził od pozwanego Raiffeisen Bank Polska S.A. kwotę 39.875,67 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie oraz zwrot kosztów procesu. Sprawa ta jest o tyle szczególna, że pozew w imieniu naszego klienta składaliśmy pod koniec lipca 2017 r. Wyrok został zatem wydany po 3 miesiącach od dnia wytoczenia powództwa, co jest niespotykane w tego rodzaju sprawach. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie Wydział II Cywilny pokazał, że jest to możliwe. Naszym zdaniem powinna być to norma we wszystkich sprawach, które dotyczą problemu postanowień niedozwolonych, w szczególności w sprawach kredytów we frankach szwajcarskich.

Obie opisane powyżej sprawy dotyczyły umów kredytów hipotecznych zawartych w 2008 r. z dawnym Polbankiem, tj. EFG Eurobank Ergasias S.A. Spółka Akcyjna Oddział w Polsce. Na chwilę obecną wyroki zapadłe w omawianych sprawach nie są jeszcze prawomocne.

Prawie 1 MILION złotych WIĘCEJ - dzięki naszemu zaangażowaniu w sprawę - otrzymał nasz Klient tytułem odszkodowania za przejęcie przez Skarb Państwa prawa własności nieruchomości położonej w rejonie Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice w Pyrzowicach!

To ogromny sukces naszej kancelarii na polu spraw dotyczących odszkodowań za wywłaszczenie nieruchomości.

Na mocy decyzji Wojewody Śląskiego o zezwoleniu na realizację inwestycji w zakresie lotniska użytku publicznego nieruchomość naszego Klienta z mocy prawa stała się własnością Skarbu Państwa. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 12 lutego 2009 roku o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie lotnisk użytku publicznego (tzw. specustawa lotniskowa), Wojewoda Śląski zobowiązany był do przeprowadzenia postępowania dotyczącego ustalenia odszkodowania za przejętą nieruchomość.

Prawnicy naszej kancelarii skutecznie zakwestionowali początkową wycenę nieruchomości na kwotę 960.403,00 zł. W efekcie złożonego przez nas odwołania do Ministra Infrastruktury i Budownictwa doszło do ostatecznego ustalenia wartości działki na kwotę 1.887.125,00 zł!

Dzięki naszej pracy Klient zyskał 926.722,00 zł!

Z satysfakcją informujemy, że odnieśliśmy kolejny sukces w przedmiocie polisolokat i związanych z nimi opłat likwidacyjnych (w tym przypadku towarzystwo ubezpieczeń posługiwało się określeniem „świadczenie wykupu”). Sprawa dotyczyła umowy zawartej w 2010 roku ze Skandia Życie S.A. w oparciu o Ogólne Warunki Ubezpieczenia na Życie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym ze Składką Regularną „Multiportfel Złoty Wiek” (OW-R-ZWK-091215).

Vienna Life Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A. (dawna Skandia Życie Towarzystwo Ubezpieczeń S.A) na skutek przegranej w obydwu instancjach – przed Sądem Rejonowym dla Krakowa – Krowodrzy w Krakowie (I C 3405/16/K) oraz przed Sądem Okręgowym w Krakowie (II Ca 1760/17) – zobowiązana została do zwrotu całości środków zgromadzonych na rachunku naszego Klienta w dniu rozwiązania umowy – wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od daty wezwania do zapłaty.

Sytuacji, w których może dojść do utraty prawa jazdy, jest co najmniej kilka. W niniejszym wpisie chciałbym odnieść się do jednej z nich, a mianowicie do sytuacji, w której w wyniku kontroli drogowej dochodzi do odebrania kierującemu prawa jazdy w związku z podejrzeniem o prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka (wykroczenie), bądź też w związku z podejrzeniem o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego (przestępstwo).

Przepisy, o których naruszenie kierowca może być podejrzewany we wskazanych przypadkach to:

- art. 87 § 1 kodeksu wykroczeń: kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze aresztu albo grzywny nie niższej niż 50 złotych,

lub też

- art. 178a § 1 kodeksu karnego: kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Zgodnie z obowiązującymi w tej kwestii przepisami, funkcjonariusz Policji ma obowiązek zatrzymać prawo jazdy kierującego, wobec którego zachodzi podejrzenie popełnienia jednego ze wskazanych powyżej czynów. Co oczywiste,  podejrzenie takie jest subiektywnym przekonaniem funkcjonariusza przeprowadzającego kontrolę. Czynnikiem obiektywizującym będą w tym wypadku badania - trzeźwości kierującego lub też zawartości w jego organizmie środków działających podobnie do alkoholu (najczęściej chodzi o narkotyki, choć w grę wchodzić mogą również inne środki psychoaktywne jak np. dopalacze). Pierwsze z badań przeprowadzone może zostać przy użyciu alkomatu lub też - na żądanie osoby mającej poddać się badaniu - w drodze analizy próbek krwi; drugie z kolei polega na pobraniu od kierującego próbek śliny, które następnie analizowane są w trakcie kontroli przy użyciu odpowiedniego testera.

Dla możliwości odzyskania prawa jazdy jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania sądowego, którego przedmiotem będzie popełnienie jednego ze wskazanych powyżej czynów, kluczowe jest by kierujący zażądał przeprowadzenia badania krwi – bądź to na zawartość alkoholu bądź też na zawartość środków działających podobnie do alkoholu (środki odurzające).

Możliwość odzyskania prawa jazdy w sytuacji przeprowadzenia badania krwi wynika z okoliczności towarzyszących takim badaniom. Otóż najczęściej na wyniki badań krwi czeka się miesiącami (jest to reguła w przypadku badań na zawartość we krwi środków działających podobnie do alkoholu (narkotyków i innych środków odurzających). Istniejące przepisy natomiast pozwalają domagać się zwrotu dokumentu prawa jazdy w sytuacji, w której w terminie 30 dni od dnia jego zatrzymania do właściwego Sądu nie przekazano dokumentu prawa jazdy wraz z wynikami badania krwi kierującego.

Na marginesie wskazać należy, że nagminną praktyką jest niewłaściwie stosowanie omawianych przepisów przez Policję. W konkretnej sprawie może to stanowić dodatkową okoliczność, która umożliwi odzyskanie prawa jazdy i jego zachowanie przynajmniej do momentu prawomocnego zakończenia postępowania sądowego.

Marcin Żurowski

adwokat

Wielu przedsiębiorców - co zaskakujące także i prawnicy - otrzymuje od tzw. Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczych i Firm  listy, które do złudzenia przypominają korespondencję urzędową.

Listy stanowią w istocie rzeczy propozycję zawarcia umowy, jednakże stylizowane są na urzędowe wezwania do zapłaty zaległych należności. Choć w treści pism wyraźnie wskazuje się, że opłata za ogłoszenie wpisu do Centralnej Ewidencji Działalności Gospodarczych i Firm jest FAKULTATYWNA, to jednak mnogość zacytowanych przepisów, użyte słownictwo, a także załączenie wypełnionego blankietu wpłaty kwoty 295 zł stwarzają wrażenie, że zapłata jest obowiązkiem przedsiębiorcy.

Wszystkich, którzy otrzymali korespondencję tego typu informujemy, że zapłata wskazanych kwot nie jest obowiązkowa.

Osoby, które na skutek błędu dokonały wpłat, informujemy, że istnieje możliwość odzyskania utraconych pieniędzy.

Uczulamy wszystkich by przed podpisywaniem umów, czy też regulowaniem płatności na rzecz nieznanych podmiotów, dokładnie zapoznawali się z treścią przekazanych dokumentów. W razie wątpliwości co do ich znaczenia, zachęcamy oczywiście do konsultacji z prawnikami naszej kancelarii.

 

 

 

 

 

 

W ostatnim czasie pojawiało się sporo spekulacji na temat przyszłości delikatesów Alma. W dniu 14 października 2016 r. Zarząd Alma Market S.A. złożył w Sądzie Rejonowym dla Krakowa Śródmieścia wniosek o ogłoszenie upadłości obejmującej likwidację majątku. W prasie pojawiły się ponadto informacje o tym, że bank PKO BP S.A. wypowiedział spółce kredyt na ponad 60 mln zł, wzywając ją jednocześnie do zapłaty całej zaległości.

Artykuły opisujące kolejne przypadki zgłaszania przez przedsiębiorców wniosków o ogłoszenie upadłości nie powinny stanowić dla nikogo żadnego novum. Jednak wbrew pozorom, liczba ogłaszanych upadłości firm w Polsce nieustannie maleje. W pierwszej połowie 2016 r. ogłoszono w Polsce 328 upadłości i restrukturyzacji firm, a więc o 14 proc. mniej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. W 2015 r. polskie sądy ogłosiły łącznie upadłość 741 firm, czyli o 10 proc. mniej niż w 2014 r.

Co ciekawe, odwrotny trend można natomiast zaobserwować w przypadku instytucji upadłości konsumenckiej. W tym roku objęła już ona bowiem prawie 3 tys. osób. W 2015 r. upadłość konsumencka ogłoszona została w stosunku do ponad 2000 osób. Zmiana ta spowodowana jest przede wszystkim nowelizacją przepisów o upadłości konsumenckiej, która weszła w życie w styczniu 2015 r. Nowelizacja ta w znaczący sposób ułatwiła drogę do skutecznego przeprowadzenia takiego postępowania.

Polska dobrze wypada na tle Unii

Dla porównania bowiem w poprzednich kilku latach pod rządzami wcześniejszych przepisów polskie sądy ogłosiły upadłość konsumencką zaledwie 60 razy. Nadal jednak liczba zgłaszanych wniosków u ogłoszenie upadłości konsumenckiej jest w Polsce znacznie niższa niż w pozostałych państwach UE. Dla przykładu, w Niemczech w 2015 r. ogłoszono upadłość konsumencką w stosunku do ponad 100 tys. osób. Coraz częściej jednak osoby fizyczne zastanawiają się nad możliwością skorzystania z dobrodziejstw wspomnianej instytucji upadłości konsumenckiej.

Na czym jednak to polega i kto może z tego skorzystać?

Upadłość konsumencka jest postępowaniem sądowym, którego celem jest z jednej strony zaspokojenie wierzycieli osoby fizycznej według zasad w prawie przewidzianych, z drugiej zaś strony oddłużenie osoby dłużnika niewypłacalnego. Podkreślić przy tym należy, że umorzenie długów konsumenta jakie pozostały po zakończonym postępowaniu upadłościowym jest rozwiązaniem unikalnym dla upadłości konsumenckiej.

Upadłość konsumencką sąd ogłosić może tylko wobec konsumentów, a więc osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, którzy stali się niewypłacalni – nie są więc w stanie na bieżąco regulować swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych.

Dzięki unikalnej konstrukcji oddłużenia upadłego konsumenta, instytucja ta umożliwia całkowite zwolnienie konsumenta z długów poprzez ogłaszane przez sąd umorzenie zobowiązań, które powstały przed dniem ogłoszenia upadłości, a których nie udało się zaspokoić w postępowaniu upadłościowym lub w wyniku wykonania planu spłaty. Ustawodawca przewidział też wyjątkową możliwość oddłużenia konsumenta nawet bez wykonywania planu spłaty.

Przepisy o upadłości konsumenckiej w znowelizowanej postaci przesądzają o tym, że finalnym skutkiem przeprowadzenia postępowania upadłościowego jest zupełne zwolnienie konsumenta z długów, co pozwoli mu rozpocząć nowe życie bez ciężaru wcześniejszych nieszczęśliwych zdarzeń i nietrafnych decyzji finansowych.

Co przy tym istotne, w obecnym brzmieniu przepisy upadłości konsumenckiej nakładają na dłużników wypełnienie jedynie relatywnie niewymagającego warunku uczciwego i zgodnego z prawem działania konsumenta. Wskazać również należy, że z upadłości konsumenckiej mogą także skorzystać – pod pewnymi warunkami – byli przedsiębiorcy.

Należy jednak pamiętać, że upadłość konsumencka w większości postępowań wiąże się z likwidacją całego majątku osoby fizycznej, zwłaszcza majątku w postaci nieruchomości. W każdym zatem przypadku należy rozważyć, czy postępowanie w zakresie upadłości konsumenckiej jest dla nas faktycznie właściwe, tak z punktu prawnego, jak i ekonomicznego.

13 sierpnia 2016 roku Krzysztof Sarna i Wojciech Pająk ukończyli Gorce Ultra Maraton – ciężki bieg górski na dystansie 80 km.

Uczestnictwu w biegu towarzyszyła akcja charytatywna na rzecz chorej na mukowiscydozę Marceliny, w której to akcji zespół naszej kancelarii z przyjemnością wziął udział.

Panu Krzysztofowi i Panu Wojciechowi gratulujemy wytrzymałości, Marcelinie natomiast życzymy dużo zdrowia!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

We wrześniu rozpoczęliśmy współpracę z portalem KRKnews.pl. Pierwszym jej efektem jest artykuł, który zainteresować może przede wszystkim osoby spłacające kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich. Czy zaprzestanie spłacania rat kredytu hipotecznego jest rozwiązaniem celowym? Czy „frankowicz” wstrzymujący się z regulowaniem swoich zobowiązań wobec banku może czuć się bezpiecznie, a jeśli nie – jakie jest ryzyko? Zapraszamy do lektury krótkiego opracowania przygotowanego przez adw. Michała Kaczmarskiego, a opublikowanego 10 września 2016 roku na portalu KRKnews.pl - http://krknews.pl/kredyt-we-frankach-splacac/ :

Blisko rok frankowicze musieli czekać na ostateczny kształt prezydenckiego projektu ustawy „frankowej”. Dziś nikt nie może mieć już wątpliwości, że rozwiązania problemu kredytów frankowych należy szukać raczej w sądzie, niż na poziomie ustawowym. W ostatnim czasie coraz częściej spotykam się z jednak z pytaniami dotyczącymi zasadności zaprzestania uiszczania rat, choćby na jakiś czas – pisze adwokat Michał Kaczmarski* dla KRKnews.

Problem frankowiczów – co oczywiste – dotyczy niestety wielu krakowian, którzy tak jak i inni kredytobiorcy, czekali z niecierpliwością na obiecaną pomoc Prezydenta RP. Ostateczny kształt prezydenckiego projektu ustawy „frankowej” niewiele ma jednak wspólnego ze społecznymi oczekiwaniami i pierwotnymi zapewnieniami, stąd w ostatnim czasie aktywność frankowiczów, w tym także i tych z Krakowa, bardzo wzrosła.

Aktywność ta z pewnością jest również związana z ostatnimi, głośnymi wyrokami sądów powszechnych, w których sędziowie stanęli po stronie kredytobiorców, uznając niedozwolony (abuzywny) charakter określonych postanowień umownych, czy też nawet stwierdzając nieważność całej umowy. Wielu kredytobiorców nadal ma jednak obawy – co zrozumiałe – co do wszczęcia ewentualnego postępowania sądowego. Podobnie bowiem jak w całym kraju, także i w Krakowie, niezależnie od wspomnianych korzystnych orzeczeń, zapadają także i wyroki niekorzystne.

W rezultacie, wśród frankowiczów, pojawił się pomysł wstrzymania się ze spłatami rat na rzecz banków, co miałoby zmusić te ostatnie do podjęcia negocjacji z kredytobiorcami, a w dalszej perspektywie – także i do znaczących ustępstw na ich rzecz. Czy takie postępowanie jest jednak celowe? Czy fakt, że banki nie mogą wystawiać już bankowych tytułów egzekucyjnych zwiększa bezpieczeństwo kredytobiorcy decydującego się na zaprzestanie spłacania swojego kredytu?

Zaprzestanie uiszczania rat kredytowych spowoduje z pewnością, że bank będzie dążył do wypowiedzenia kredytobiorcy umowy kredytowej. Zanim jednak to uczyni musi poinformować kredytobiorcę o możliwości złożenia wniosku restrukturyzacyjnego. Nie ulega jednak wątpliwości, że prędzej czy później umowa w takim przypadku zostanie wypowiedziana. Co jednak istotne, banki nie mają już możliwości żądania wszczęcia egzekucji komorniczej na podstawie bankowych tytułów egzekucyjnych (tzw. BTE). Jeżeli zatem Bank będzie chciał odzyskać swoje pieniądze od klienta, w pierwszej kolejności będzie musiał wystąpić na drogę sądową. Nie oznacza to jednak, że frankowicze decydujący się na wstrzymanie spłat mogą spać spokojnie. Banki mają bowiem możliwość uzyskania nakazu zapłaty wydanego w trybie nakazowym, co oznacza, że w pierwszej fazie postępowania sąd wydając tzw. nakaz zapłaty rozstrzyga zasadnicze kwestie bez udziału stron.

W przypadku uzyskania nakazu zapłaty, to kredytobiorca ma zaledwie 14 dni na odwołanie (zarzuty), które zawierać musi wszelkie twierdzenia i dowody na poparcie prezentowanej argumentacji. W tym terminie należy również uiścić opłatę sądową od wnoszonych zarzutów. Wbrew pozorom, z uwagi na bardzo skomplikowany charakter spraw „frankowych” oraz stosunkowo niewielką ilość adwokatów czy radców prawnych, którzy specjalizują się w tego typu sprawach, jest to naprawdę bardzo niewiele czasu. Dlatego też – jeżeli ktokolwiek rozważa wstrzymanie się ze spłatą rat kredytowych, niezależnie od tego czy powodem jest nadzieja na pozasądowe rozwiązanie sporu, brak środków na dalszą spłatę kredytu, czy też chęć zamanifestowania sprzeciwu wobec praktyk stosowanych przez banki, to bezwzględnie decyzję taką należy poprzedzić odpowiednimi przygotowaniami. W szczególności należy dopilnować by docierała do nas wszelka korespondencja – zwłaszcza sądowa; warto rozważyć również możliwość skorzystania ze wsparcia profesjonalisty.

W mojej ocenie działanie takie jest jednak nadal bardzo ryzykowne, w rezultacie może bowiem doprowadzić do niepowetowanej szkody. Frankowiczom, którzy chcieliby podjąć działania dotyczące swoich zobowiązań, zdecydowanie zalecam wystąpienie do banku z żądaniem zapłaty na drodze sądowej, co z jednej strony praktycznie eliminuje ryzyko utraty nieruchomości, z drugiej zaś – pozwala ograniczyć ewentualne koszty zastępstwa procesowego. Między innymi z tych powodów jest to rozwiązanie stosunkowo bezpieczne.

Na koniec warto zaznaczyć, że o ile przedstawione sugestie mają charakter uniwersalny, to jednak ze względu na złożoność problemu i specyfikę sytuacji każdego z kredytobiorców zawsze warto zasięgnąć indywidualnej opinii we własnej sprawie.

adw. Michał Kaczmarski

kontakt

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Regulamin

zapoznałem się z treścią regulaminu, który rozumiem i akceptuję w całości